Dzień IX – Góry za nami!

26/09/2014

Wstaliśmy nawet wcześnie jak na nas i opuściliśmy nasz KEMP. Całe szczęście, przejechaliśmy już większość gór i mogliśmy sobie na luzie pedałować, bez pchania roweru pod górę (w moim przypadku) czy zarzynania kolan (to u Patryka).

Przez większość trasy jechaliśmy wzdłuż rzeki Hron. W wiosce Hronský Beňadik mijaliśmy całkiem fajny klasztor:

Klajsztor

Klajsztor

Zmierzaliśmy w stronę Dunaju. Ponieważ już dawno zmieniliśmy plan wycieczki – musieliśmy zrezygnować z Węgrzech i Czech – postanowilismy chociaż przekroczyć granicę. Kierowaliśmy się w stronę miasta Győr (i wcale się nie czyta „dziur”, przynajmniej wg wujka google) na Węgrzech.

Tego dnia namiot rozbiliśmy na polu, po którym radośnie harcowały myszy, które wcale się nas nie bały. Za to ja bałam się ich (tak, tak, wiem – to irracjonalne).

No cho!

No cho!

I ładny zachód nas pożegnał:

Zachóóód

Zachóóód

 

Tego dnia zrobiliśmy ok. 65km, co było jak na razie najdłuższym dystansem pokonanym jednego dnia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s